Menu:
  Startowa
  Sromowce
  Noclegi - pokoje
  Piękno Pienin
  Spływ Dunajcem
  Trzy Korony
  Czorsztyn i Niedzica
  Czerwony klasztor
  Wędkarstwo
  Ciekawostki regionalne
  Mapa Pienin

  Linki
  Reklama - współpraca
  Napisz do mnie
  Kontakt GG

Uwaga informacja o składkach:
Przy opłaceniu składek podstawowych wędkujący z innych rejonów Polski
Wędkowanie jeden dzień 15zł
Wędkowanie trzy dni 35 zł

Sładkę można opłacic przykładowo:
w Kroscienku (sklep wędkarski)
w Sromowcach Wyżnych u miłej pani do której posiadam telefon:
018 2629632
Datę wędkowania można wpisac z datą do przodu

Wędkarstwo w Pieninach

Przygoda z wędkarstwem w Pieninach rozoczęła się dla mnie któregoś lata nad jeziorem Czorsztyńskim w Kluszkowcach. Byłem tam sobie popływać z rodziną. Nie wędkowałem już od dobrych lat, no może czasem podczas snu szykowałem sprzęt ale powędkować mi się jakoś nie udało. Korzystając z okazji jak każdy wędkarz podszedłem do wędkujacego i spytałem tradycyjnie "jak tam, biorą?" No i poleciał temat a rybki brał bardzo dobrze. Jednak każdy wędkarz z drugim łatwo się dogada. Ponieważ kolega za jakiś czas miał już jechać, zaoferował mi swoje robaczki. No tak pomyślałem, ale nie mam opłaconej składki czyli nici z wędkowania. Była jednak na to rada ale kosztowna. Opłacenie składki jednodniowej koszt 30 zł. Gdybym miał opłacone składki nizinne i górskie dzień kosztowałby mnie 10 zł. Jakieś przeczucie miałem przed wakacjami bo wędziska miałem w samochodzie. Poleciałem do żonki i mówię: "powędkowałbym troszkę, tyle lat nie wedkowałem". Żona zrozumiała wszystko. Po chwili już będziłem opłacić dniówkę a 30 minut później moczyłem kij. Naprawdę dzień był wyjątkowo udany. Brania miałem co minutę. Leszcze, płocie ale wszystkie ryby były bardzo solidne. Płocie były wyjątkowo duże i tłuste. Po godzinie miałem pełną siatkę ryb. Jedna pani nie mogła się wręcz nadziwić jak można tak szybko łowić ryby. Przyszedł czas by się zbierać. Byłem szczęśliwy. Wszystkie rybki wycałowałem i wypuściłem i o to jedynie miała pretensje moja żona.

Jednak to owocne łowienie było na jeziorze Czorsztyńskim inna sprawa Dunajec. No i tu odniosłem same porażki. Brakowało mi techniki. Kombinowałem coś z gruntem ale bezskutecznie. Któregoś roku pamiętam poszedłem na sam przełom Dunajca. Naszykowałem wędkę próbując spławikowania. Niby sam zydelek Przełomu ale oczywiście opalający się byli obecni. Jestem wędkarzem samotnikiem ale coż było począć. Kiedy wyciągłem wędkę opalająca się pani ucieszyła się mówiąc no to będą rybki. No i to kibicowanie nie wyszło mi na dobre. Ciągle plątałem żyłkę i czułem ten wzrok z pytaniem gdzie ta ryba. Kiedy już miałem w ręce zwoje żyłki miałem dosyć. Zwłaszcza tej kobiety która co 10 minut pytała mnie czy będą efekty.

Próbowałem też na Dunajcu spinningu co skończyło się utratą blachy. Pocieszające było to ,że wędkowałem z miejscowymi i też nie mieli efektów. Skończyłem ten dzień wsadzając całą nogę po kolano do Dunajca rozbawiając tym mojego syna.

Podsumowując na Dunajcu ryby nie brakuje są pstrągi i tołpygi. W spokojnych nurtach rybe widać. Wszystko zależy on miejsca wędkowania i techniki. Jednak najlepiej pasuje tu mucha, która ma zdecydowanie mało zaczepów co w przypadku blachy jest nie uniknione. Miejsca na Dunajcu najlepiej zwiedzać rowerem jeśli nie chce się mandatów wystawianych przez straż graniczną. Miejscowe drogi sa wąskie i kręte na dodatek z barierkami co utrudnia postawienie gdzieś auta. Nawiązuję tu do odcinka Dunajca Kąty - Sromowce Niżne. Moje obserwacje w przpadku jeziora Czorsztyńskiego to zmienność poziomu wody (zapora), najlepsze miejsca to przystanie żeglarskie. Właśnie tam spotykałem najczęściej wędkujących. Można też na jeziorze np. koło Czorsztyńskiego zamku wynająć łódz z silnkiem elektryczny i wtedy szukać dobrych miejsc do wędkowania.

Składkę wedkarską można opłacić np. Sromowcach Wyżnych. Co ciekawe miejsca opłat są w prywatnych domostwach. W innych rejonach Pienin wystarczy spytać kogoś miejscowego u kogo opłaca się składki.

Wakacje 2007 - było fajnie

Wędkowanie postanowiłem spędzac na Czorsztynie. Wykupiłem 3 dni wędkowania licząc na pogodę i sprzyjąjące wiatry.
W pierwszy dzień wybrałem się z kocykiem i rodziną na plażę pod zamek Niedzicki. Przygotowałem zanęty oraz czerwone robaki i kukurydzę. Zarzuciłem na grunt wędziska i znadzieją oczekiwałem na brania. Jednak efekty były mizerne raz urwało mi tylko przypon i tyle. Do tego zginął mi mój ulubiony wypychachacz po którego kiedyś specjalnie wracałem zimą na lód. Zmartwiłem się tym bo był jedyny w swoim rodzaju a od tej pory kupiłem chyba z 5 i dalej jestem nieszczęśliwy.
Jednak tego dnia wędkarze wędkujący z 20 metrów dalej w kierunku zamku łowili płocie po 20 cm. Jeśli to czytają pozdrawiam...Dowiedziałem się od nich że te przynęty co mam są dziwnie nie skuteczne. Polecili mi makaron-muszelki i odpalili połowe torebki.Zaczęło padać.
Dzień drugi ulewa i rozmyślanie jaki będzie dzień następny.
Dzień trzeci słońce, wręcz upał. Jadę na plażę pod zamek a tu cała plaża zalana. Zwyczajnie zwiększyli poziom wody. No więc pędem do budynku przy przystani z jachtami na wędkarski wywiad.
Miły gość kieruje mnie do zatoki ..... Zbieram manatki i pędem w drogę. Miejsce znaleźliśmy urocze i ciche. Wyciągnąłem słynny makaron i ludzie kochani doznałem radości łowienia
Płocie każda po 20 cm, brania jednoczesne na dwie wędki. Zręcznościówka tak do godziny 11 potem cisza tak do 17 i znów brania. Efektem cała sieć płoci i opalenizna.
Było warto. Sumując makaron był rewelacyjny. Na Czorsztynie z ryby białej są głównie leszcze i płocie. Drapieżniki wiadomo. Co ciekawe niby miało nie być karpi ale słyszałem od miejscowego wędkarza, że i karpiki są tylko malutkie.
Wędkarz na Dunajcu

tutaj łowimy na  muchę i blache

Łowisko na Słowacji czynne ponoc w weekendy. 10 minut drogi ze
Sromowiec Niżnych.
Tutaj foto tablicy dotyczącej stawu łowisko specjalne po Słowackiej stronie

Czy tutaj złowię pstrąga ?

Czorsztyn spokojna woda

Nurt Dunajca

Copyright© Krzysztof Lis 2007. Wszelkie prawa zastrzeżone